niedziela, 10 maja 2015

Tajskie żółte curry z krewetkami w mleku kokosowym na ostro

Dzisiejsze curry zachwyciło mnie swym niezwykle intensywnym i aromatycznym kokosowo imbirowym smakiem. Dzięki niemu wspomnienia o wyprawie do Tajlandii sprzed dwóch lat odżyły i choć na chwilkę mogłam się ponownie znaleźć na jednej z tamtych egzotycznych plaż. Aż trudno uwierzyć, że to już tyle czasu minęło.Od powrotu regularnie gotuję curry w różnych wariacjach, a to raz czerwone, a to raz zielone, czasem Panang, ale muszę przyznać, że żadne nie jest w stanie dorównać curry z krewetkami, które upichciłam dziś. Myślę, że to krewetkom i mojej odwadze eksperymentowania mogę zawdzięczyć tę eksplozję smaku. Z kurczakiem nigdy nie udało mi się uzyskać takiej intensywności i choć ta wersja również jest bardzo smakowita, namawiam na krewetki. Ale spróbujcie sami i podzielcie się koniecznie swoimi wrażeniami. Smacznego!





Składniki na 2 porcje:

  • 20 krewetek
  • 1 marchewka
  • pół żółtej papryki
  • 2 szalotki
  • 0,5 pomarańczy
  • 200 ml mleka kokosowego (najlepsze
  • 1,5 cm korzenia imbiru grubości kciuka
  • 2  łyżki oleju
  • 1 łyżka sosu rybnego
  • 1 płaska łyżka żółtej pasty curry (pasty można dodać mniej jeśli chcemy, żeby curry wyszło mniej ostre)
  • 1 ząbek czosnku
  • 1,5 łyżeczki cukru
  • pół szklanki rosołu z 1/4 kostki rosołowej

Wykonanie: 

Krewetki umyć i oddzielić głowy. Kto nie chce się bawić w obieranie krewetek podczas jedzenia może zdjąć również pancerz. Szalotki przekroić na pół, pokroić w talarki i zeszklić na oliwie, dodać pastę curry, przeciśnięty przez praskę czosnek i  starty imbir, podsmażyć około minuty i jeśli odnosicie wrażenie, że pasta zaczyna przywierać i brakuje w niej płynu dolejcie sos rybny a po chwili mleko kokosowe. Gotować około minuty i dodać pokrojoną w poprzeczne talarki marchewkę i pokrojoną w paseczki  paprykę. Gotować 5 minut, dodać cukier i dolać bulion.  Gotować aż warzywa staną się al dente, wycisnąć sok z połówki pomarańczy, dodać krewetki i gotować jeszcze 5 minut.  Podawać z ryżem lub makaronem ryżowym.













sobota, 4 kwietnia 2015

Pasztet jajeczny z pieczarkami

To już dokładnie rok minął od mojego ostatniego świątecznego wpisu. Docierają do mnie sygnały, że najwyższa pora zmienić zdjęcie pomidorków z pastą oliwkową na nowe, świeższe, aktualne.
Postanowiłam umieścić dzisiaj przepis, o który w okresie świątecznym pyta mnie wiele osób. Za pasztetem jajecznym tęsknią wszyscy Ci, którzy mieli okazję go u mnie spróbować. Robi się go bardzo prosto, a składniki są łatwo dostępne, poza tym stanowi świetne urozmaicenie codziennych śniadań i można go jeść o każdej porze roku.

Wszystkim odwiedzającym mojego bloga życzę wielu udanych smakołyków na świątecznym stole i słonecznych, zdrowych Świąt!



Składniki:

  • 10 jajek ugotowanych na twardo
  • 300g pieczarek
  • 2 jajka surowe
  • 2 duże łyżki posiekanej natki pietruszki
  • 2 duże łyżki posiekanego koperku
  • 1  cebula średniej wielkości
  • 1 łyżka masła klarowanego
  • sól
  • pieprz


Wykonanie:

Cebulę pokroić w kostkę i zeszklić, dodać pokrojone pieczarki i dusić aż do odparowania wody. Jajka i pieczarki zmielić w maszynce do mielenia mięsa. Można też zetrzeć jajka na tarce o grubych oczkach, a surowe pieczarki zetrzeć i następnie poddusić.  Wersja z maszynką wydaje mi się jednak wygodniejsza.
Dodać posiekany koperek i pietruszkę, posolić, popieprzyć i wymieszać. Spróbować, czy masa jajeczna jest odpowiednio doprawiona. Na koniec dodać dwa surowe jajka i jeszcze raz dokładnie wymieszać. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec około 50 minut.



wtorek, 15 kwietnia 2014

Pomidorki czereśniowe z pastą z oliwek i pietruszki

W tym roku święta będą u mnie trochę nietypowe. Postanowiłam wprowadzić pewną odmianę i zmodyfikować nieco zakurzone menu. Będzie lekko, zdrowo i smacznie, a na stole wielkanocnym z pewnością pojawią się między innymi pomidorki z pastą oliwkową. Myślę, że sprawdzą się również idealnie jako przekąska na imprezie, a sama pasta fantastycznie komponuje się z świeżo upieczonym chlebem.




Składniki na pastę:
  • 130g zielonych oliwek (300g z zalewą)
  • 50g ziaren słonecznika
  • pół pęczka pietruszki
  • 1,5 łyżki soku z cytryny
  • 2-3 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 ząbek czosnku
  • sól
  • pieprz

Dodatkowo:

1 opakowanie pomidorków czereśniowych (250g)

Wykonanie:

Wszystkie składniki poza pomidorkami włożyć do naczynia blendera i zmiksować na gładką pastę. Słonecznik można najpierw uprażyć na patelni, ale nie jest to konieczne.
Pomidorki przekroić na równe połówki i łyżeczką nakładać pastę.


Wesołego jajka!!!

piątek, 21 lutego 2014

Chleb zmieniający życie bezglutenowca

Przepis na ten chleb robi ostatnio furorę wśród osób odżywiających się świadomie i pojawia się u wielu blogerek, prezentujących przepisy na bazie zdrowej żywności. Opublikowała go po raz pierwszy właścicielka bloga "My New Roots" zmieniając moje i zapewne życie wielu innych osób na lepsze. Uratowała nim moje śniadanie, które bez kanapek z pysznego chleba dla mnie zwyczajnie nie istnieje i śniadaniem nazywać się nie powinno.

Do tej pory kupowałam naszpikowany chemią, niezbyt smaczny chleb bezglutenowy. W odróżnieniu od niego ten chlebek nie zawiera polepszaczy, spulchniaczy ani barwników i składa się z samych pożywnych ziaren, nasion oraz orzechów.
Kolejną zaletą chleba zmieniającego życie jest prostota wykonania, gdyż wystarczy wszystkie składniki wrzucić do miski i ze sobą wymieszać. Nie ma tutaj mowy o męczącym ugniataniu, jak w przypadku tradycyjnego chleba.

Ponieważ w oryginale przepis zawiera płatki owsiane, które są zanieczyszczone glutenem, postanowiłam zastąpić je płatkami z niezwykle zdrowej kaszy jaglanej. Obawiałam się, że mogą nie skleić ze sobą ziaren tak jak płatki owsiane, ale ku mojemu zaskoczeniu idealnie sprawdziły się jako zamiennik. I wyszła pychota!! :-)


Składniki:

  • 1 szklanka nasion słonecznika
  • 1,5 szklanki płatków jaglanych
  • 0,5 szklanki migdałów pociętych na mniejsze kawałki
  • 3/4 szklanki siemienia lnianego
  • 10 czubatych łyżek zmielonego siemienia lnianego
  • 2 łyżeczki soli
  • łyżka miodu (opcjonalnie)
  • 4 łyżki roztopionego oleju kokosowego
  • trochę ponad 1,5 szklanki letniej wody

Wykonanie:

Wszystkie suche składniki wymieszać w misce. Połączyć ze sobą wodę, olej i miód i wlać do suchych składników. Dokładnie wymieszać i odstawić na 1 godzinę do wchłonięcia się płynu.

Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Keksówkę nasmarować tłuszczem i ugnieść w niej masę z ziarenek.
Wstawić na 50-60 minut do piekarnika. Po wyjęciu z piekarnika odstawić na godzinę do schłodzenia. Po godzinie delikatnie wyjąć chleb i zostawić na noc. Chleb można kroić dopiero na następny dzień, ponieważ letni może się kruszyć. Do krojenia należy użyć ostrego noża.



piątek, 14 lutego 2014

Ciasto marchewkowe bez glutenu

To ciasto robi się wyjątkowo szybko i łatwo, dlatego idealnie nadaje się na spontaniczne odwiedziny rodziny i przyjaciół. Jego zaletą jest również to, że można je zjeść od razu po wystygnięciu, czyli jeszcze w dniu upieczenia. Informacja w tytule o braku glutenu nie powinna odstraszać osób niebędących na diecie bezglutenowej, bo ciasto mimo zastąpienia mąki pszennej ziemniaczaną oraz dzięki dużej ilości orzechów jest przepyszne.



Składniki:

  • 6 jajek
  • 250g cukru
  • 3 łyżki soku z cytryny
  • 100g mąki ziemniaczanej
  • 2-3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 600g startej marchewki
  • 400g mielonych orzechów lub migdałów

Wykonanie:

Żółtka utrzeć z cukrem na puszystą masę, dalej ubijając powoli dodawać połączone ze sobą suche składniki na przemian ze startą marchewką. Wlać sok z cytryny, a białka ubić na sztywną pianę i połączyć z masą.
Piec 60 minut w temperaturze 180 C.





sobota, 18 stycznia 2014

Chleb pszenno - żytni na drożdżach

Jak mnie tu dawno nie było. Aż wstyd się tak nagle pokazać i tak zwyczajnie, jak gdyby nigdy nic, umieścić wpis.  Pewnie specjalnie was nie zaskoczę pisząc, że to przez nadmiar obowiązków i brak czasu. Z drugiej strony muszę przyznać, że nawet gdy ugotuję coś pysznego, dzieje się to z reguły wieczorem po pracy gdy jest już ciemno, a wtedy jak wiadomo nawet nie da się zrobić przyzwoitych zdjęć. I pomimo że nie brak mi kulinarnych pomysłów i regularnie staram się upichcić coś pysznego,  ten fakt zniechęca mnie do publikowania kolejnych przepisów. Przeglądając natomiast ostatnio blogi kulinarne doszłam również do wniosku, że jest tak dużo wspaniałych blogów z oryginalnymi przepisami oraz profesjonalnymi zdjęciami, że rzeczą wręcz niemożliwą jest im dorównać.

Aż rozmawiając z jedną koleżanką, z drugą i kolejną okazało się, że chętnie do mnie zaglądają i robią to wręcz regularnie. I namawiają mnie, żeby pisać dalej, gotować, piec, fotografować i nie zniechęcać się. A więc jestem, jestem i piszę i dzielę się z wami kolejnym sprawdzonym przepisem, tym razem na pyszny i zdrowy chleb. Uważam, że nie ma nic wspanialszego jak rozchodzący się po całym domu zapach pieczonego chleba. Do niego masełko czosnkowe lub smalec ze skwarkami, mmm pycha! Tym razem chlebek pszenno-żytni, jak najbardziej glutenowy, bo mąż też coś musi jeść ;-)


Ten chleb możecie upiec zarówno w piekarniku jak i w automacie, ja zdecydowałam się na ten drugi sposób. 

Składniki:
  • 150 g mąki żytniej razowej typ 2000
  • 150 g mąki chlebowej typ 750
  • 300 g mąki pszennej typ 450
  • 360 ml wody
  • 5 g suchych drożdży
  • 15 g soli
  • pół łyżki miodu
  • 40 g ziaren słonecznika (opcjonalnie)

Wykonanie:

Do pojemnika wsypać mąkę, sól, drożdże i dodać miód. Na koniec wlać lekko podgrzaną wodę, której temperatura nie może przekraczać 37° C, bo drożdże nie urosną. Słonecznik dodajemy dopiero wtedy, gdy sygnał dźwiękowy automatu wskaże właściwy do tego moment.
W automacie (Moulinex) włączyłam 3 program do wypieku chleba pełnoziarnistego. Cały proces wyrabiania, wyrastania i wypiekania trwa 3h 42min. W automacie innej marki proponuję ustawić cykl do wypieku chleba o podobnej długości.

Chcąc upiec chleb w piekarniku wyrabiamy ciasto ręcznie aż stanie się gładkie, następnie formujemy kulę, którą wkładamy do miski przykrytej folią, a następnie odstawiamy do wyrośnięcia na 2,5 godziny w ciepłe miejsce. Z ciasta formujemy bochenek, który kładziemy na blasze i odstawiamy pod przykryciem na kolejną godzinę. Piekarnik nagrzewamy do 230° C i w tej temperaturze pieczemy chleb przez 10 min, kolejne 10 min w 210° C , a następnie w 180° C przez około 30/35 min.




czwartek, 28 listopada 2013

Pasta do chleba z pieczonej dyni z rozmarynem


Kombinowałam, kombinowałam i wykombinowałam. Problemy ze zdrowiem zmusiły mnie do ograniczenia kolejnych produktów i choć nie jem już większości mącznych potraw, muszę niestety wykluczyć z diety również nabiał. A ja tak bardzo kocham twarożek, kawę z mlekiem, sery żółte oraz wszystkie smarowidła do chleba. Niedzielne śniadanie bez twarożku to jak Wigilia bez barszczu z uszkami. W dodatku wafle ryżowe zbyt sucho smakują z samym plasterkiem chudej wędliny. Zmusiło mnie to do bycia kreatywną i odkrycia nowego smaku. A gdyby tak utrzeć dynię, a jej smak wzbogacić ziołami i czymś jeszcze? I tak powstał ten oto autorski przepis. Znam podobne przepisy na bazie fasoli i ciecierzycy, jednak po strączkowych warzywach zawsze miałam spore problemy z trawieniem. Dynia z kolei nie ma wzdymającego działania i mogę ją jeść w dowolnych ilościach, a pasta smakuje nawet mojemu A., który jest mięsożerny. Musiałam go wręcz powstrzymywać od zjedzenia wszystkiego, chcąc zostawić trochę na imprezę Andrzejkową. :-) Polecam mój wynalazek gorąco nie tylko roślinożercom.




Składniki:

  • 1,2 kg dyni  Hokkaido
  • oliwa z oliwek
  • 1 duża cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • 2 łyżeczki soku z cytryny
  • 1 łyżeczka świeżego lub suszonego rozmarynu

Przygotowanie:

Dynię obrać, oczyścić z pestek, pokroić na mniejsze kawałki i ułożyć na blaszce z obranymi ząbkami czosnku. Skropić oliwą z oliwek i włożyć do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Piec przez około godzinę aż do momentu, gdy dynia będzie miękka. W międzyczasie pokroić w drobną kosteczkę cebulę i zeszklić na łyżce oliwy. Dynię zmiksować razem z czosnkiem i dwoma łyżkami oliwy na gładką masę przy pomocy blendera. Dodać 2 łyżeczki cytryny, rozmaryn, sól i pieprz i razem wymieszać. Na koniec połączyć z usmażoną cebulką. Wstawić do lodówki. 
Najlepiej podawać z świeżo upieczonym chlebem.